- 2 czerwca 2026
XXIV Szkolna Wyprawa Tatrzańska
Gdy nadchodzi wiosna, tradycyjnie wyruszamy w góry. Wielu z nas uczestniczyło w ubiegłorocznej szkolnej wyprawie i w tym roku ponownie wybrało górski szlak. To powód do radości, ponieważ świadczy o tym, że pokochaliśmy takie wędrówki. Dołączyły również nowe osoby, które nie miały jeszcze dużego doświadczenia w górach, ale chciały spróbować swoich sił i zdobyć pierwsze szczyty.
Nasza szkolna wyprawa odbyła się w dniach 23–28 maja.
Sobota – Olcza–Poronin
Na wyjazd w góry czekaliśmy z niecierpliwością. Wyruszyliśmy z Kolna w dobrych nastrojach, spragnieni nowych przygód i górskich wyzwań. Po kilku godzinach dotarliśmy do pensjonatu pani Basi, położonego na pograniczu Olczy i Poronina. Okolica była spokojna i malownicza. Góry powitały nas słońcem i rześkim powietrzem.
Niedziela – Trzy Korony
Tego dnia postanowiliśmy zdobyć Trzy Korony – jeden z najbardziej rozpoznawalnych szczytów Pienin. Sam szlak już pierwszego dnia wyprawy okazał się dla niektórych sporym wyzwaniem. Trasa momentami wymagała dużego wysiłku, jednak trud ten został wynagrodzony panoramą, którą podziwialiśmy ze szczytu. Choć musieliśmy chwilę poczekać na wejście na platformę widokową, zdecydowanie było warto. Trzy Korony były dla nas szczególnie ważne, ponieważ od kilku lat młodzież z naszego liceum nie miała okazji wędrować tym szlakiem.
Poniedziałek – rowery, Gubałówka i Krupówki
W poniedziałek odczuwaliśmy już trudy górskiej wędrówki z poprzedniego dnia, jednak się nie poddawaliśmy. Wyruszyliśmy na trasę rowerową, pokonując około 30 kilometrów. Słoneczna pogoda, pozytywna energia, przyjazna atmosfera i wzajemna pomoc motywowały nas do dalszego wysiłku i aktywnego spędzania czasu.
Kolejnym punktem dnia była Gubałówka, z której roztaczał się niesamowity widok na Tatry.
Dzień zakończyliśmy spacerem po zakopiańskich Krupówkach. Wielu z nas kupiło tam upominki dla mam z okazji zbliżającego się Dnia Matki, które wręczyliśmy po powrocie do domu.
Wtorek – Kasprowy Wierch i Czarny Staw Gąsienicowy
Wtorkowa trasa była szczególnie wymagająca. Wjechaliśmy kolejką linową na Kasprowy Wierch, co pozwoliło zaoszczędzić siły na dalszą wędrówkę. Na szczycie podziwialiśmy niemal nieziemskie krajobrazy. Stamtąd rozpoczęliśmy zejście nad Czarny Staw Gąsienicowy. Na szlaku miejscami zalegał jeszcze śnieg, który czasami utrudniał marsz, jednak wspieraliśmy się nawzajem i motywowaliśmy do dalszej drogi. Urokliwy krajobraz nad stawem pozwolił zapomnieć o trudach wędrówki.
Wieczorem część grupy spędziła czas w termach, regenerując siły po intensywnym dniu.
Środa – Dolina Kościeliska i jaskinie
Środowa trasa prowadziła przez malowniczą Dolinę Kościeliską. Ci z nas, którzy chcieli ten dzień spędzić bardziej rekreacyjnie, pozostali w dolinie, ciesząc się górskim pejzażem i szumem potoku. Druga część naszej grupy udała się do Jaskini Mylnej i Smoczej Jamy. Ciemność, wilgoć, błoto i ciasne przejścia nie stanowiły dla nas przeszkody — były częścią niezapomnianej przygody. Spodnie mieliśmy zabrudzone, a pot spływał po czole, ale wysiłek zdecydowanie się opłacił. Dodatkową nagrodą za nasz trud było Okno Pawlikowskiego w Jaskini Mylnej, z którego mogliśmy podziwiać Dolinę Kościeliską.
Dzień zakończyliśmy wspólnym ogniskiem, które było okazją do rozmów, podziękowań i jeszcze większej integracji grupy.
Czwartek – Kraków
Ostatni dzień spędziliśmy w Krakowie — mieście o wyjątkowym klimacie. Nawet krótki spacer pozwolił poczuć jego niepowtarzalną atmosferę. Kto choć raz odwiedził gród Kraka, ten zwykle chętnie tam wraca. Kupiliśmy jeszcze kilka pamiątek i tradycyjnie zrobiliśmy zdjęcia przy pomniku Adama Mickiewicza oraz w pobliżu słynnego okna papieskiego.
Przez całą wyprawę towarzyszył nam przewodnik tatrzański, pan Adrian, z którym nasza szkoła współpracuje od wielu lat. Dzięki jego doświadczeniu i profesjonalizmowi czuliśmy się bezpiecznie na szlaku.
Tradycyjnie gościliśmy w pensjonacie pani Basi — naszej gaździny, która okazała nam ogromne serce. Pyszne obiady i rodzinna atmosfera sprawiły, że czuliśmy się tam jak w domu.
O posiłki na trasie szczególnie dbał nasz pan dyrektor, częstując dzielną grupę licealistów smacznymi przekąskami – pasztetem podlaskim i gulaszem angielskim.
Transport zapewnił nam pan Mirek — doświadczony kierowca, dzięki któremu podróż przebiegała sprawnie i bez żadnych problemów.
Podsumowując naszą górską wyprawę — sprostaliśmy wszystkim wyzwaniom. Determinacja, wytrwałość, zaangażowanie, świetny humor i fantastyczna atmosfera towarzyszyły nam przez cały czas. Chociaż pojawiały się niekiedy chwile wyczerpania i zmęczenia, potrafiliśmy je pokonać. Dzięki naszym wędrówkom poznaliśmy lepiej nie tylko góry, ale również samych siebie.
Nasza wyprawa mogła przebiec tak pomyślnie dzięki doskonałej organizacji, cierpliwości, wyrozumiałości i nieustannemu wsparciu organizatorów — pana Marcina Konstantego i pani Agaty Jurczyk — oraz opiekunów: pani Katarzyny Ciołkowskiej i pana Zdzisława Śliweckiego.
Na zakończenie warto przytoczyć słowa Waltera Bonattiego — słynnego włoskiego wspinacza — które mogą być hasłem przewodnim naszych górskich wędrówek: „Góry są środkiem, celem jest człowiek. Nie chodzi o to, aby wejść na szczyt — robi się to po to, aby stać się kimś lepszym”.